wtorek, 31 lipca 2012

Powstanie - Warszawskie czy Polityczne?

Zastanawiając się nad jakością polityki zrozumiałem, że w Polsce w dużej mierze opiera się ona na historii.
Jest to bardzo dobrze widoczne właśnie co roku w okolicach 1.08. gdzie zarówno prawica jak lewica musi się wypowiedzieć na temat powstania.

Zastanowiłbym się na czym polega ten fenomen?
Oczywiście - jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi albo o sex, pieniądze lub sławę - a jak ktoś jest sprytniejszy to o wszystkie te rzeczy na raz. Ciężko połączyć jednak Powstanie Warszawskie z seksem lub pieniędzmi - dlatego skłaniam się do teorii, że jest to subtelny sposób na zdobycie władzy.

Już w szkole podstawowej uczono, że Powstanie było potrzebne, że walczono o Naszą stolicę, wolność i o nasze idee.
Ostatecznie nie da się jednak ukryć, że wolność była umowna, i w rzeczywistości suwerennym państwem staliśmy się niecałe pół wieku później w 89, idee natomiast paliły się równie pięknie jak Warszawa.

Kłótnie pomiędzy politykami - czy powstanie było potrzebne czy nie, w mojej ocenie są zupełnie bezsensowne. Oni nie mają najczęściej na ten temat zielonego pojęcia - powinni zostawić takie dyskusje historykom - Powstanie Warszawskie wybuchło - tego nie zmieni nic.

Powinniśmy więc zapomnieć o graniu przed kamerami i rozwijaniu swojej kariery politycznej tudzież udawaniu, że jest się mądrzejszym od grona znajomych mówiąc o Powstaniu fakty bardziej lub mniej prawdziwe. Nie powinniśmy się kłócić, czy godzina W. była potrzebna, czy była niewypałem jak większość historycznych powstań. Pierwszego sierpnia powinniśmy przez chwilę pomyśleć o ludziach którzy zginęli w Warszawie walcząc o stolicę. W rzeczywistości walka o miasto była tylko metaforyczna - chodziło przede wszystkim o wolność. Wolność Pokolenia Kolumbów jak i wolność przyszłych pokoleń. O to, że nie byli, zwykłymi owcami rodem z "Folwarku zwierzęcego" Orwella.

Korzystając z okazji tego święta narodowego apeluję abyśmy jednocząc się choć w tym jednym dniu zapomnijmy o tym czy reprezentujemy prawicę czy lewicę i uhonorowali śmierć ludzi, którzy zginęli w 1945 roku za Nas - za to abyśmy mogli się teraz pięknie różnić - szkoda tylko, że tego nie potrafimy.

Dlatego ja pójdę na cmentarz - zapalę kupiony przed wejściem znicz, pewnie wezmę psa na spacer do lasu, może spotkam się ze znajomymi, a na koniec dnia włączę telewizor, lecz nie po to aby oglądać kłócące się "mądre głowy", ale po to żeby zobaczyć Madonnę - nie przeszkadza mi jej koncert, ponieważ ja obchodzę rocznicę Powstania Warszawskiego tak, jak ja chcę - i nikt mnie do niczego nie zmusi.