Ale jak rozpoznać, czy facet który ewidentnie jest ciekaw co masz pod spódnicą jest wart Twojej uwagi? Jakich cech poszukiwać u białogłowej, która ewidentnie na Ciebie na leci?
Wiadomo, że nikt nie chce aby związek kręcił się dookoła batalii o wynoszenie śmieci, mycie naczyń czy znowu On zapomniał ściągnąć pranie (mimo że pamięta wszystkie cooldowny na superumiejętnościach wszystkich postaci w swojej ulubionej grze). Ona znowu zostawiła podpaski w rogu łazienki, zmywacz do paznokci czuć już na korytarzu - wszystko jest tak na prawdę do dogadania
Jak już wspominałem we wcześniejszych postach - "Faza 1" kiedyś się kończy - i czujesz pod skórą, że trzymanie się za rękę podczas spaceru chyba przestaje Was podniecać - koniec końców, ktoś z psem musi wyjść na spacer, a ktoś ugotować posiłek.
I tak krojąc marchewkę przypominasz sobie początki, kiedy albo cały czas rozmawialiście albo pieprzyliście się jak fretki. Przypominasz sobie jaki był romantyczny podczas pierwszych walentynek oraz jak wspólnie wyczekiwaliście na zachód słońca z balkonu.
Płeć piękniejsza ma zadziwiającą umiejętność wiary, że druga osoba zmieni się pod wpływem miłości. Czekacie rok, dwa lata.... a czas leci - on się nie zmienia. Ba! Zaczął nawet rozmawiać z inną babką. Coś zaczęłaś przebąkiwać o zmianach, stawiasz ultimatum - a on wciąż jest taki sam.
Ale czy to na pewno dobre podejście?
Czy ktoś powinien się zmieniać specjalnie dla drugiej osoby? Ile razy słyszało się o historiach, gdzie on/ona się zmienia, poprawia swoje błędy, wady i niedociągnięcia - a kończy się na tekście:
- Nie jesteś już taki/taka jak kiedyś. To już nie jest to samo, zmieniłeś/aś się.
Wydaje się więc, że chociaż pod wpływem miłości gotowi jesteśmy gotowi na największe poświęcenia i zmiany w swoim życiu - nie powinniśmy iść w tym kierunku. Z jednego prostego powodu - miłość nie wymaga poświęceń i zmian. Oczywiście, że trzeba nad sobą pracować, poprawiać wady i golić pojedynczą brew. Pamiętajmy, że partner/partnerka jest też wizytówką dla swojej drugiej połówki.
Zasada jest prosta, albo bierzesz wszystko albo nic. Bierzesz cały pakiet i nie żądasz po roku zmiany tego, tego i tamtego - to mija się z celem - brałeś taką osobę, w takiej się zakochałeś - i zmieniając ją, tracisz osobę w której się zauroczyłaś. Zasada "wszystko albo nic" wyznawana przez większość facetów zdaje się być o wiele lepszym rozwiązaniem i podejściem do związków. Taki facet podchodzi do swojej partnerki jak do jednej spójnej całości, która jest nienaruszalna i autonomiczna.
Prawie każdy facet z góry poszukuje w swojej partnerce pewnych cech: ma być spontaniczna, dobrze gdyby sprzątała i była po alkoholu zawsze napalona).
UWAGA ŻART
Co różni grzeczną dziewczynę od nimfomanki?
- Dwa promile
badum-tsss....
Oczywiście narzucając sobie pewne schematy: tylko blondynki, cycate, niepalące, grające w gry, z długimi nogami (wszystkie cechy na raz, albo wybiórczo), możemy w teorii stracić szanse na spotkanie tej jedynej.
Koniec końców może być ona niską brunetką która grać potrafi tylko w Tetrisa, a i ta gra może jej sprawiać manualne trudności. Mimo wszystko wydaje mi się, że facet szuka dwóch konkretnych cech u dziewczyn.
Pierwsza to jak się z Tobą rozmawia, czy wciąż obgadujesz jakąś inną laskę (to jest raczej passe), czy drzesz japę jak rozwydrzona małpa (to raczej też nie jest wskazane), ciężko jest tutaj tak naprawdę określić jakieś konkretne cechy, które nas pociągają. To jest kwestia indywidualna każdej parki. Na pewno warto patrzeć facetowi w oczy kiedy mówisz, albo kiedy go słuchasz i nie masz ochoty dalej wpatrywać się w to ciasteczko przy kawie... pieprzona dieta. Ale nie musisz przy tym też robić miny numer 27 - na sytuacje kiedy w barze chcesz po prosić o kolejnego drinka seksownego barmana. Chodzi o to aby dać do zrozumienia, że jesteście równi
Nie można zaprzeczyć, że taki typ "Łowcy" istnieje, który na ścianie obok głowy jelenia chciałby powiesić jej cipkę. Łatwo poznać takiego typa po prężących się muskułach. Taki typ John'ego Bravo ale w wersji znad Wisły. Jaki kraj, taki Johny.
Jeżeli sytuacja idzie w dugą stronę i taki facet spuszcza wzrok z jakimś zawstydzeniem - to albo możecie się bawić w dominatorkę, czego na dłuższą metę nie polecam, bo same się zamęczycie z facetem który przed pozmywaniem naczyń będzie golił swoją cipkę! Tak to się kończy, ucięciem jaj. Lepiej już zostawić w jeziorku małą rybkę - może coś z tego kiedyś wyrośnie?
Zgodnie z drugą opcją - po prostu go olać. Ale kulturalnie, z przypływu dobrodziejstwa daj misia na do widzenia i heja. Szkoda marnować jego i swojego czasu.
Druga cecha, której poszukujemy to dwie ręce, para oczu i nogi ze zginającymi się kolanami w stawach. Oczywiście jak mówi mądre przysłowie: Facet nie pies na słoninę nie poleci, no i nie sroka by kości gryźć. (czy jakoś tak). Ale w gruncie rzeczy tak jest. Nie każdego kręcą laski 10/10. Niektóre rzeczy których w sobie nie cierpisz (piegi, pieprzyk czy inna pierdoła) - nas najzwyczajniej w świecie pociągają. Nie wiem dlaczego tak jest, ale to jest potwierdzone info - czasami faceci po pijaku rozmawiają na różne tematy.
Ważne też w tym wszystkim, abyś nie kryła się pod toną makijażu. Jasne, że jeżeli akurat zrobił Ci się pryszcz na środku czoła i wyglądasz jak jakaś hinduska - warto to zakryć.
Każdy facet który jest obdarzony chociaż minimalnym instynktem samozachowawczym będzie Ci deklarował, że pięknie wyglądasz bez niego, (make-up'u przyp.aut), ale w gruncie rzeczy zadziwisz go swoją niesamowitą urodą dopiero wtedy, gdy spędzisz pieprzoną godzinę w łazience.
Oczywiście, że kobieta najbardziej uroczo wygląda w roztrzepanych włosach w męskiej koszuli zajadając jajecznicę w łóżku z rana, a po nocnych harcach do świtu śniadanie może być nawet i około 14 - nieważne.
Prawdziwemu mężczyźnie nie zależy tak na prawdę na jakiś konkretnych poszukiwanych cechach. Szuka pewnego stabilnego kąta w życiu, emocjonalnego. Być pewnym wzajemności uczucia drugiej osoby, to chyba najbardziej pożądana cecha XXI wieku.
W czasach gdy wszystko dzieje się w tempie ekspresowym. Szybko wysyłamy smsy, poszukujemy linków do plotek, szybko się poznajemy i spragnieni ciepła i ramion szybko idziemy do łóżka.
Potem równie szybko można o sobie zapomnieć.
Warto pamiętać, że nie każda dziewczyna, która wskakuje do łóżka, jest od razu łatwa. Nie każda jest też od razu desperatką - niekiedy facet jest po prostu na tyle uroczy, że można z nim iść do łóżka "wykorzystać go" albo po prostu dobrze się bawić. Koniec końców zaletą XXI wieku jest to, że kobiety nie są z natury uległe i same decydują o swoim losie i kto będzie grzał im łóżko.
Ale kiedy jeszcze zaspana budzisz się pod nieswoją pościelą, każdy facet się na chwilę zatrzyma - aby podziwiać trofeum, aby spojrzeć czy bez makijażu też jesteś pociągająca albo żeby się zakochać.
Najważniejsze jednak powstaje pytanie: czy będzie chciał Cię jeszcze z rana przygwoździć do materaca, czy może najpierw zaproponuje kawę. Czy po prostu chcę Cię przeruchać czy może po prostu dobrze mu się z Tobą rozmawiało i tym go zauroczyłaś podczas kolacji.
Wydaje mi się, że to jest właśnie ten moment, w którym najłatwiej rozpoznać czy to jest ten strzał w dziesiątkę, czy może tylko wspomniane 2 promile - po kolacji.


