Jeszcze niedawno ludzie krzywili się na widok osoby która "coś pali" na przystanku, lecz dopóki nie czuli smrodu papierosa odwracali głowę i nie reagowali. Jeszcze ciekawsze były reakcje ludzi na e-palacza w autobusie. Prawda jest taka, że palacz ma swoje "potrzeby" takie jak: odruch przystawiania palców do ust, ssanie, widok dymu.
Tutaj już pojawiają się też sprzeczne informacje - zależne od organizacji, która poddaje badaniom elektroniczne papierosy. Niektóre z nich wydają ogłoszenia, że są mniej szkodliwe, "są mniej szkodliwe niż kawa". Inne organizacje, że jest jeszcze za mało czasu aby tak naprawdę ocenić ich wpływ na zdrowie. Ciekawe są też badania, które określają e-papierosy jako bardziej szkodliwe od zwykłych papierosów (ponieważ jakieś substancje nie są spalane, a palacze je wdychają).
Cóż, ja osobiście skłaniam się jednak do bardziej neutralnej oceny. Co prawda premiera pierwszego e-papierosa była już w latach 60. ubiegłego wieku, lecz w rzeczywistości przyjął się dopiero kilka lat temu. Osobiście przyznam, że sam zacząłem zauważać e-palaczy dopiero dwa, może trzy lata temu, gdzie znajomi przychodzili z "nowym gadżetem" do szkoły.
Ostatnio jednak zaszokowała mnie wiadomość o zakazie dla e-papierosów. ("zszokowała" jest tutaj całkowicie dobrym określeniem, ponieważ mnie osobiście nie podoba się zakaz palenia np. w restauracjach w oddzielonym pomieszczeniu dla palących - łatwiej właścicielom w ogóle usunąć miejsca dla palących). Ale jak jestem w stanie strawić jeszcze ten zakaz - w końcu jak ktoś będzie musiał, to wyjdzie na dwór aby zapalić. Nie rozumiem jednak zakazu dla czegoś co nie śmierdzi i tak naprawdę jest parą wodną. Prawda jest taka, że niedouczeni ludzi piszą skargi na owych palaczy. Jestem w stanie zrozumieć, że ludziom przeszkadza "zapach" - waniliowy/truskawkowy/kawowy czy setki innych, ale mnie codziennie przeszkadza muzyka z telefonu, czy dwa litry perfumu wylanego na nowy garnitur bądź nową sukienkę.
Chciałbym tylko zaapelować o trochę tolerancji. Zamiast wściekać się i zakazywać - można grzecznie poinformować e-palacza, że przeszkadza nam owy "zapach". Ja przynajmniej tak robię gdy słyszę muzykę z telefonu. Mnie nie przeszkadza, że muzyka cicho przebija się przez słuchawki na uszach przechodnia, nie przeszkadza mi też e-papieros w restauracji - wystarczy choć trochę zrozumienia.