Dziennikarz, showman, działacz charytatywny - takie określenia zostały użyte na wikipedii do opisania Jerzego Owsiaka.
Akcja znana w połowie europy i chwalona. Co roku zbiera miliony złotych aby zafundować dzieciom to, co powinno dać nam państwo - zdarza się.
Rodziny wychodzą z dziećmi na spacer, aby te wrzuciły złotówkę do puszki i nakleiły sobie czerwone serduszko na kurtkę.
Odnoszę jednak wrażenie, że teraz nie wrzuca się owej "złotówki" tylko z dobroci serca - choć nikt temu nie zaprzeczy. W pewnym sensie kto nie nosi w trzecim tygodniu stycznia czerwonego serduszka może czuć się wyalienowany ze społeczeństwa. Ba! Ktoś kto nie wrzucił choć grosza do puszki może czuć się po prostu "głupio".
Choć "Orkiestra..." będzie grała do końca świata i jeden dzień dłużej zastanawiam się co będzie, gdy J.Owsiaka nie będzie? Człowiek który dyryguje Całą tą orkiestrą... tworzy ją tak naprawdę!
Myślę, że Czerwone Serduszka dalej będą rozdawane... ale czy wciąż będziemy bili co roku kolejne rekordy zbieranych funduszy? Obyśmy jak najdłużej nie musieli się o tym przekonywać.
Teraz powinniśmy się cieszyć - w momencie pisania jest już zebrane 36mln. zł. a jeszcze nie wszystkie aukcje się skończyły.
Powinniśmy się cieszyć jeszcze tym, że WOŚP wszedł już w pewien rodzaj "święta narodowego", gdzie wszyscy przyklejamy Czerwone Serduszko i dumnie wypinamy pierś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz