Próbujemy znaleźć w życiu spokój i niewyczerpalne źródło ciepła, do którego można zawsze wrócić i się przytulić. Rezygnujemy z swojej wolności i zamieniamy swoją rolę na pierwszoplanowy akt w małej klatce, licząc, że tłum ludzi zapłaci i będzie chciał nas oglądać. Nawet nie wiemy kiedy Nasi bohaterowie zamieniają się duchy. Nie zauważamy kiedy ciepła bryza wiatru zamienia się w chłodny powiew wiatru. Nawet nie wiem, kiedy minął cały ten szmat czasu. Odnoszę czasami wrażenie, że przeżyłem kupę rzeczy - a nawet nie mam cholernego pojęcia kiedy to wszystko minęło. Ostatnio dostałem ciekawe pytanie, ponieważ moja pamięć jest dobra, lecz krótka i wybiórcza przytoczę je delikatnie parafrazując:
"Czy teraz, gdy wiem ile rzeczy nie zrobiłem, oraz znając konsekwencję tego co zrobiłem - cofnąłbym czas i coś zmienił?"
Moja pamięć przypomina mi tylko tyle, że wtedy odłożyłem kieliszek. Teraz gdy upijam się kawą znam już odpowiedź - i mam nadzieję, że usatysfakcjonuje osobę, która mi je zadała - Nie. Nie cofnąłbym czasu, ponieważ jeżeli mógłbym cokolwiek zmienić. Moje wspomnienia, błędy i sukcesy straciłyby swoją wartość. To co było - stało się i tego już się nie zmieni. Kapitan Mike powiedział kiedyś, że możemy się wściekać jak pies, że coś poszło źle. Możemy kląć, przeklinać przeznaczenie. Ale gdy nadejdzie koniec, musimy odpuścić.
W życiu żałujemy tylko tych rzeczy, których nie zrobiliśmy - powtarzam jak zdarta płyta, głosem zdartym od alkoholu, zmęczenia i wina. A Nasze wspomnienia i doświadczenie z nich wyciągnięte są bezcenne i bez względu na to jakbyśmy się wściekali i wierzgali to właśnie z nich zostaniemy rozliczeni na "samym końcu".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz